niedziela, 9 czerwca 2013

AKCJA ODCHUDZANIE - FINAŁ!!!!! - część 1 - JOANNA

Witajcie!

Bez zbędnych szczegółów typu "co tam u mnie" rozpoczynam post o mojej akcji odchudzanie!

Odchudzanie z JOANNĄ rozpoczęłyśmy 2 kwietnia. Przesłałam jej krótką ankietę, dzięki której chciałam się zorientować jak wygląda dzień Asi, czy ćwiczy i co najważniejsze, co lubi a czego nie lubi jeść. Wyszłam z założenia, ze w swojej pracy nie będę nikogo zmuszała, żeby np. polubił brokuły. Zostawiłam też Asi pewną dowolność - mogła jeść wybrane, zaakceptowane przeze mnie warzywa i owoce, w jadłospisach sugerowałam czasem z czym zrobić kanapkę, albo jaki koktajl przygotować. Pozwalałam też zamieniać dni, prosiłam jednak o nie zamienianie posiłków np. obiadu z wtorku na czwartek.

Asia rozpoczęła walkę z lekką nadwagą - tylko 1.5 kg, której pozbyła się bardzo szybko. Tutaj właśnie sprawdza się pewna reguła, najwięcej chudniemy na samym początku odchudzania - organizm przeżywa szok, z czasem jest coraz trudniej, co dotknęło też Asię.


Na powyższym obrazku możecie zaobserwować jak zmieniała się masa ciała w ciągu tych dwóch miesięcy. Widzimy duży spadek na samym początku i w maju nastąpił kryzys, poszło trochę w górę, ale w czerwcu wróciło do normy. Asia z BMI 25.1 osiągnęła 22.3 ! Jak dla mnie idealnie :) Brawo !

Poprosiłam Asię, żeby opisała mi jak się czuła przez te dwa miesiące :)

"Kiedy zaczynałam współpracę z Adą czułam się zdecydowanie gorzej, brakowało mi energii, chęci, wiary w to, że w ogóle uda mi się coś osiągnąć w kwestii odchudzania. Nie podobałam się sobie, ciągle widziałam za grube uda lub oponki na moim brzuchu. Chciałam coś zmienić ale zawsze miałam sto różnych wymówek.

Akcja odchudzania była dla mnie dużym bodźcem, jestem pewna że gdybym nie została wybrana, nadal bym tkwiła w tym samym miejscu. To nie były łatwe dwa miesiące, ale za to moim zdaniem owocne. Oczywiście miałam w pewnym czasie kryzys kiedy waga stała w miejscu, wtedy zwątpiłam że uda mi się osiągną swój cel i niestety przyznaję się, że dodatkowy stres spowodował, że uległam swoim pokusom. To był tzw ciąg 3 dni, podczas których nie potrafiłam powiedzieć dość, bardzo tego żałuję bo od razu wpłynęło to niekorzystnie na moją wagę. Jednak nie poddałam się, a zaczęłam wszystko od nowa :)

Nauczyłam się przez te dwa miesiące wielu rzeczy, które są już moimi nawykami i mam nadzieję, że na zawsze pozostaną :) Jestem po tym okresie zdecydowanie silniejsza, mam większą wiedzę na temat odżywiania i co najważniejsze polubiłam ćwiczenia, a wydawało mi się to nie możliwe.
Teraz dbanie o to co jem jest dla mnie przyjemnością a nie katorgą, wiem już że robię to dla siebie samej, choć wiedza, że jest ktoś taki jak Ada, która na mnie liczy i osoby śledzące bloga, które również trzymają kciuki dawała mi siłę i wielką motywację.

Dwa miesiące minęły ale dla mnie nie jest to koniec a początek. Nadal kontynuuje dietę która stała się dla mnie dietą codzienną, powszechną.
Dziś ważę 60 kg :) czuję się zdecydowanie silniejsza, atrakcyjniejsza i pewna siebie, te dwa miesiące bardzo mi pomogły poznać samą siebie lepiej :) Już teraz wiem czego chce, jaki mam cel i bardzo wieżę że mi się to uda. Chciałabym jeszcze pozbyć się „ magicznych 5 kg” ale najważniejsze dla mnie to być zdrową i wyglądać fit! ( a nie chudo) Praca nad sobą, swoim ciałem może i jest czasochłonna i nie jest łatwa ale na pewno warta! 

Ta akcja dodała mi takiej motywacji i dobrej energii teraz chce mi się!"

Nawet nie wiecie jak wspaniale przeczytać taką wiadomość :) ! Asia cały czas "walczy" i musimy jej pogratulować. Nie bała się też przyznać do tego, że miała ciężki okres - wszystkim nam się to zdarza. Oprócz tego Asia założyła swojego bloga, który ma ja dodatkowo motywować.

http://byj.blog.pl/  Koniecznie zaglądajcie!

Chciałabym też dodać, że moim zdaniem Asia nie musi się pozbywać tych dodatkowych kilogramów, jej masa ciała jest w normie :)

Nasza współpraca bardzo mi się podobała, starałam się na czas wszystko przygotować i mam nadzieję, ze nie zapomnimy o sobie i jeśli tylko Asia będzie miała jakieś pytania - jestem do dyspozycji :)

Niedługo na blogu pojawi się wpis o Magdzie, a później jeszcze dokładniej to wszystko podsumuję  i powiem co dalej :)

7 komentarzy:

  1. Też chciałabym tak schudnąć.. Walczę ze sobą od lutego. Waga ani drgnie, powoli moja motywacja słabnie.

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może problem tkwi gdzie indziej. masz zrobione podstawowe badania?

      Usuń
  2. W dwa miesiące, siedem kilo schudnąć - no no :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Asia!!!
    Brawo Ada!!!
    Jednak warto nad sobą pracować

    OdpowiedzUsuń