Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Sałatki i surówki! Niby każdy umie.. ale czy na pewno?

Witajcie!

Dzisiaj krótko poruszę temat sałatek i surówek. 

Zazwyczaj wrzucamy do nich, co akurat mamy pod rękę - nie bacząc, czy niektóre składniki nam się "nie gryzą" ze sobą, czyli czy nie doprowadzamy do strat składników odżywczych.

Jestem wielką fanką sałatek i surówek - czasem jako cały posiłek, a jeśli nie to na pewno jako dodatek do obiadu.

Co jest ważne przy ich wykonywaniu?


  • Świeżość
Składniki na naszą sałatkę muszę być świeże i czyste. Każdą sałatę należy umyć, a później wysuszyć. Jeśli nie mamy suszarki na sałatę, wystarczy odsączyć wodę ręcznikiem papierowym. Pamiętajmy też, że sałatę należy rwać, a nie kroić.
Pamiętajcie również o myciu warzyw i owoców przed ich obraniem - później już nie należy tego robić.
Starajcie się też również obierać cienko, ponieważ najwięcej składników odżywczych znajduję się pod skórką.
  • Zasada niełączenia
POMIDOR + OGÓREK = NIE    - pamiętajcie o tym, żeby w waszej sałatce równocześnie nie znalazł się pomidor i świeży ogórek. Naprawdę? Tak! Ogórki zawierają enzym, który niszczy zawartą w pomidorach witaminę C.

  • Zapobieganie przed stratami witamin
Do naszych sałatek i surówek dodajmy takie składniki jak: majonez, olej(uu jeszcze zyskujemy dodatek NNKT!), śmietana, jogurt, kefir, czy sos winegret - dzięki nim nasze potrawy będą smaczniejsze a i co najważniejsze straty witamin będą mniejsze i ułatwią nam przyswajanie karotenu.

  • Zaszalejmy z przyprawami
Dzięki nim nasze sałatki nie będą mdłe i każdego dnia mogą smakować inaczej - nie znudzą nam się :) Np. cytryna, pieprz, musztarda (uwielbiam!), zioła - ja czasem też dodaję mielone orzechy i łyżeczkę miodu

  • Wyższa zawartość witaminy C
Dzięki dodatkom takim jak: koperek, pietruszka, szczypiorek, liście selera naciowego itp. zwiększamy zawartość witaminy C.

  • Podanie
Należy je przygotowywać bezpośrednio przed podaniem. Ja zazwyczaj przygotowuję gdy dochodzi mi mięso, ryż czy ziemniaki :)


Szybkie przypomnienie dla zapominalskich!
Dużo witaminy C znajdziemy w: jarmuż, kapusta, brukselka, pomidory, kalafior, kalarepa, papryka, porzeczka, truskawka, poziomka, malina, cytryna, pomarańcza, jagoda, agrest
Dużo karotenu znajdziemy w: owoce i warzywa o barwie żółtej ,pomarańczowej i zielonej :) marchew, dynia, pomidor, szpinak, jarmuż, fasolka, groszek, koperek, szczypiorek, brzoskwinia, morela, melon (pamiętajcie o dodaniu tłuszczu do surówek, sałatek zawierających karoten)



Macie jakieś swoje ulubione sałatki czy surówki? :)

środa, 15 stycznia 2014

Procesy technologiczne..obróbka!

Witajcie :)

Dzisiaj trochę o tym jak przygotowywać posiłki. Trochę już o tym wspominałam, dziś zbieram to w całość. Proste porady, które każdy kiedyś wiedział ale może zapomniał :)  Post jest krótki, ponieważ czeka mnie dziś sporo nauki na uczelnię, ale pamiętam o Was i następny post zgodnie z prośbą będzie dla tych, którzy dużo pracują, również w nocy i nie bardzo wiedzą jak się odżywiać.


CIEMNIENIE WARZYW I OWOCÓW

Najprostszym sposobem na uniknięcie brzydkiego brunatnienia naszych surowców jest:
  • od razu po obraniu pokropienie cytryną 
  • zamoczenie w wodzie (niestety powoduje to trochę strat składników odżywczych)
  • zamknięcie w hermetycznym opakowaniu
  • blanszowanie (może być w osłodzonej lub zakwaszonej wodzie)
ZMNIEJSZENIE STRAT SKŁADNIKÓW ODŻYWCZYCH PODCZAS OBRÓBKI

Wydaje mi się, że już kiedyś wspominałam, jak zmniejszyć spadek składników odżywczych, więc tylko krótko przypomnę
  • cienko obierać - często pod skórką znajduje się najwięcej składników odżywczych
  • szybko płukać - im dłużej obrane surowce leżą w wodzie tym większe są straty (pamiętam jak moja mama zawsze wcześniej obierała ziemniaki, wrzucała je dowody a gotowała je dopiero po długim czasie - zdecydowanie teraz nie pochwalam)
  • rozdrabniamy, kroimy, siekamy bezpośrednio przed dalszą obróbką - np. przed gotowaniem
  • rozdrobnione surowce chronić przed dostępem światła i tlenu - zapobiegamy w ten sposób utlenieniu witamin
  • stosujemy czyste narzędzia ze stali nierdzewnej, drewniane lub plastikowe
GOTOWANIE NA PARZE
  • zachowany zostaje kolor, smak i struktura surowca
  • mniejsze straty składników odżywczych niż podczas gotowania w wodzie
GOTOWANIE W WODZIE
    • warzywa należy wrzucać do wrzącej, osolonej wody - obniżenie strat witaminy C
    • gotujemy możliwie krótko, w małej ilości wody i pod przykryciem
    • warzywa zielone typu: szpinak, brukselka, groszek zielony, fasolka szparagowa (barwione chlorofilem) gotujemy bez przykrycia!
    • warzywa typu: marchew, dynia (barwione karotenem) gotujemy z dodatkiem tłuszczu
    • warzywa typu: buraki ćwikłowe, czerwona kapusta gotujemy z dodatkiem kwasu i buraki najlepiej w skórce
    • warzywa kapustne gotujemy z dodatkiem cukru, mleka, na początku bez przykrycia
    • ziemniaki: zalewamy wrzącą, osoloną wodą, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przy umiarkowanym wrzeniu
    • jajka w skorupkach aby uniknąć pęknięcia wkładamy do zimnej wody, a czas liczymy od momentu zawrzenia wody
    • makaron gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie, po ugotowaniu zalewamy zimną wodą
KUCHENKI MIKROFALOWE

Nadal wydaje mi się wywołują sporo kontrowersji. Używać czy nie? Niektórzy widzą w tym tylko promieniowanie, być może kojarzą sobie to z wyrośnięciem dodatkowej głowy.. w każdym razie chciałabym rozwiać trochę wątpliwości. 

  • źródłem mikrofal jest magnetron, mikrofale wnikają do wnętrza ogrzewanego produktu
  • takie produkty nie mają przyrumienionej, chrupiącej skórki (jak np. w przypadku użycia piekarnika)
  • z mięs wycieka dużo soków, co niestety zmniejsza ich wydajność i soczystość
  • smak i zapach w porównaniu do innych obróbek również będzie gorszy, często odpowiednie substancje aromatyczno-smakowe po prostu nie zdążą się wyzwolić
  • jeśli nie zastosujemy odpowiedniej mocy i temperatury niektóre produkty, potrawy mogą stać się gumowe - radzę więc dokładnie przeczytać instrukcje :)
  • jednak takie ogrzewanie przebiega szybciej i może być stosowane do odgrzewania i podgrzewania potraw
  • mniejsze są straty składników odżywczych w porównaniu np. do gotowania (produkt nie ma styczności z gorącą powierzchnią)
  • z badań, które znalazłam na temat wynika, że nie stwierdzono szkodliwości działania mikrofalówki, ale to, że nie stwierdzono nie oznacza, że szkodliwa nie jest. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że wiele elektronicznych urządzeń może być dla nas niebezpiecznych, a jednak używamy ich..co byłoby więc najbezpieczniejsze? - to proste spożywać potrawy od razu po ich przygotowaniu, omijać podgrzewanie.. ale czy to wykonalne w dzisiejszym świecie? ;)
  • jeśli ktoś jest ciekawy jak działa mikrofalówka, znalazłam taki filmik http://www.youtube.com/watch?v=kp33ZprO0Ck

wtorek, 21 maja 2013

Wysiłek fizyczny - co i kiedy jeść?

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym opisać Wam bardzo krótko jak odżywiać się przed, podczas i po wysiłku fizycznym.



Dieta na pewno powinna być lekkostrawna, aby uniknąć niepotrzebnego i nadmiernego obciążenia układu pokarmowego.
Zapotrzebowanie na białka zależy od objętości, intensywności treningu, uprawianej dyscypliny i wieku ćwiczącego. Zbyt duże dostarczenie białka może prowadzić do niekorzystnych zmian w organizmie (absorpcja białek przebiega tylko do określonego poziomu, a ich nadmiar wpływa niekorzystnie, powodując przeciążenie wątroby oraz nerek)
Tłuszcze stanowią źródło energii, zwłaszcza podczas wysiłków tlenowych. Zbyt duże dostarczanie tłuszczów  wpływa negatywnie na przemianę materii, może prowadzić do miażdżycy i spadku ogólnej wydolności fizycznej.
Węglowodany, które zmagazynowane są pod postacią glikogenu, stanowią podstawowe źródło energii. Zapasy węglowodanów w organizmie są bardzo ograniczone, dlatego w czasie wyczerpujących ćwiczeń mogą one ulec znacznemu obniżeniu i w konsekwencji doprowadzić do ogólnego spadku siły i wytrzymałości.
Podczas intensywnych wysiłków fizycznych zapotrzebowanie na witaminy znacznie wzrasta (szczególnie na te z grupy B i C, E oraz beta-karoten , dlatego organizm sportowca wymaga stałej, dodatkowej dostawy witamin (odżywki witaminowe).



piątek, 17 maja 2013

Ciągle na diecie, pokusy, stresy! Jak sobie z tym radzić?

Witajcie!

Rzeczywiście długo mnie nie było. Dlaczego? Na końcu tego wpisu ;)


Często sam prawidłowo ułożony jadłospis nie wystarczy aby schudnąć, czy przytyć. Zmiana diety nie zawsze pomaga osiągnąć nam cel. To, co musimy też zmienić siedzi w naszej GŁOWIE! Przyzwyczajenia, myślenie.


  • Jaką jesteś osobą? Określ kim jesteś. Czy porażki wpływają na Ciebie motywująco? Czy wręcz przeciwnie, osłabiają Twoją motywację? Ja muszę przyznać, że porażki powodują we mnie negatywne myśli, jeśli mi się coś nie udaję, często się załamuję, na szczęście studiowanie psychologii już mnie trochę nauczyło, jak sobie z tym radzić. Zdałam sobie sprawę, że może za dużo wzięłam na swoje barki, chciałam realizować cele, które były dla mnie nie do osiągnięcia, albo chciałam osiągnąć je za szybko. Moja ciężka praca, mimo, że "potknęłam się" raz, dwa czy więcej, jest warta zachodu, ponieważ próbuję, staram się i cały czas zmierzam do mety..
Szykuje Ci się jakiś wyjazd? Może jakieś wydarzenie typu ślub, komunia? Chcesz wtedy wszystkich oszołomić swoim "nowym" wyglądem. Oblicz ile dni pozostało Ci do tego wydarzenia, oszacuj ile realnie jesteś w stanie w tym czasie zrobić. Niech to wydarzenie będzie Twoją motywacją!

Można też spróbować czegoś mocniejszego, ja jednak chyba bym się na to nie zdobyła ;) Postaw sobie w kuchni, w pokoju, w łazience - zdjęcie ciała, które Ci się podoba, jakie Ty chcesz mieć, a obok swoje własne. Codziennie na nie patrz i zobacz ile zostało Ci jeszcze do zrobienia. Może właśnie Tobie taki sposób motywacji pomoże. Ja osobiście wycięłabym twarz modelki i przykleiła swoją, np. na lodówce. Wtedy za każdym razem podchodząc do lodówki, patrzyłabym na to zdjęcie i jeszcze raz zastanowiła się, czy na prawdę jestem głodna i czy potrzebna mi ta przekąska. Oczywiście nie musi być to lodówka, a np. szafka, w której trzymasz łakocie (choć nie oszukujmy się, w naszych domach nie powinno być takiego miejsca!!).

  • Zdjęcie, zdjęciem, ale motywować możemy się na wiele różnych sposobów. Na naszej lodówce, tablicy korkowej, gdziekolwiek! może też znaleźć się lista tego, co chcemy osiągnąć. Niech wygląda to mniej więcej tak:
    • 1. Zmieniam swoje nawyki żywieniowe.
    • 2. Jem codziennie warzywa i owoce
    • 3. Ćwiczę w poniedziałki, środy, piątki i soboty. Rower, basen, bieganie, skakanie przez tv, taniec.
    • 4. Słodycze dla mnie nie istnieją.
    • 5. Planuję każdy dzień tak, abym mogła spełnić to, co zaplanowałam. 
    • 6. Zmieniam się dla siebie!
    • 7. Każdego dnia jestem coraz bliżej celu.
    • 8. Chcę schudnąć 6 kg - mam czas do połowy czerwca.
Jest to tylko moja przykładowa lista, ważne jednak żeby czytać ją codziennie, wręcz powtarzać jak mantrę!
Staraj się, aby Twój plan działania był tak skonstruowany, żeby był możliwy do wykonania przez Ciebie.
  • My, ludzie wieczni na diecie, mamy tendencję do myślenia, że wszyscy wokół nas są lepsi, ładniejsi, mądrzejsi, szczuplejsi.. ale przecież tam głęboko w środku wiemy, że to tylko nasze głupie gadanie! Możemy osiągnąć wiele, wyglądać jak chcemy, być zdrowsi, tylko musimy tego chcieć! Do dzieła!
  • Słodycze! Otrzymuję wiele pytań, jak pozbyć się nawyku jedzenia słodyczy. Przede wszystkim nie powinniśmy ich kupować, mam dość silną wolę, dlatego jeśli chodzi o słodycze, przez te już prawie 3 miesiące na diecie potrafię sobie bez nich poradzić. Codziennie jem owoce, które całkowicie zaspokajają moją potrzebę na słodkości.
Wiem jednak, że nie na każdego to działa. Starajcie się więc, aby w Waszych dietach znalazły się takie produkty jak: ziarna zbóż, rośliny strączkowe i warzywa oraz kiełki! Przeżuwajcie je wiele razy aby "uwolnić ich słodki smak". Warto też zwrócić uwagę na słone produkty, które wzmagają łaknienie słodkiego smaku. Lepiej sięgnąć po coś ostrego, kwaśnego lub gorzkiego. Polecam do chrupania seler naciowy:)
Gdy w Waszej diecie znajduje się też za dużo białka zwierzęcego, organizm "dąży" do równowagi i domaga się cukru, dlatego najlepiej do każdego posiłku dodawać warzywa, a jako przekąskę - owoce. Najlepiej na deser sięgnąć po słodkie warzywa, takie jak: burak, karczoch, marchewka, dynia. Z buraka i marchewki można zrobić chipsy :)

Cukier w słodyczach to tak zwany cukier prosty. Co się z nami dzieje po zjedzeniu czegoś słodkiego, np. batonika? Bardzo szybko wzrasta poziom cukru w naszym organizmie, następuje gwałtowny i szybki wyrzut insuliny, w wyniku czego poziom cukru spada i pojawia się szybkie uczucie głodu, więc znowu mam ochotę coś spożyć. 
Nie dzieje się tak w przypadku węglowodanów złożonych, odpowiednich owoców oraz warzyw - dlatego lepiej sięgać po nie, dłużej będziemy czuć się syci.


A dlaczego wciąż macie ochotę na słodkie? Nie znam Waszych organizmów, mogę jedynie zgadywać, że może jesteście "zakwaszeni" ;) czyli jecie za dużo mięsa, a za mało warzyw i owoców, macie zbyt mało ruchu, za bardzo się stresujecie.

  • Dlaczego ciągle jesteśmy głodni? Macie wrażenie, że właściwie żyjecie po to aby jeść? Coś tam zjecie, chwila odpoczynku i mogę znowu po coś sięgnąć.
Odpowiedź na to jest prosta, za pewne od wielu lat Wasze odżywianie szło w złym kierunku. Spożywacie za dużo wysoko-przetworzonych produktów i o wysokim indeksie glikemicznym. Wzrasta wtedy poziom insuliny, która pomaga pozbyć się cukru we krwi (nie chodzi tutaj dokładnie o to, co przy słodyczach, mam na myśli teraz również inne produkty niż batoniki, spożywane od wielu lat kilka razy dziennie) i zaczynamy czuć się gorzej. Zamiast przetworzonej żywności powinniśmy sięgać po dużą ilość warzyw, roślin strączkowych, ogólnie węglowodanów nieprzetworzonych, czyli np. pieczywo z pełnego ziarna (wiem, że ciągle wałkuję te warzywa, ale chcę Wam uświadomić, jak bardzo ważne są w naszej diecie).

  • Najpiękniejsze i najbardziej satysfakcjonujące w zmianie nawyków żywieniowych, w mojej pracy jako dietetyk jest to, że nie tylko ja się zmieniam. Widzę zmiany w ludziach wokół mnie, bardziej interesują się tym co jedzą, pytają mnie co lepiej zjeść, po czym będą się czuli lepiej i co sprawi, że będą wyglądać lepiej.
Wy też powinniście, jako osoby już bardziej świadome, nauczać innych, przecież tu chodzi o nasze zdrowie.
To jak jecie teraz, wpłynie najprawdopodobniej na to, jak będą jadły Wasze dzieci. Zastanówcie się przez chwilę. Dzieci robią to, co robią ich rodzice. Czy chcecie, żeby Wasze dzieci odżywiały się niezdrowo, walczyły z nadwagą i otyłością? Nie. Zacznijcie więc dawać im dobry przykład.


A teraz, już na koniec, kilka porad jak radzić sobie ze stresem i złymi nawykami podczas niego!

  • Aktywność fizyczna! Nawet krótki spacer, kilka podskoków, trochę rozciągania, tańczenia sprawi, że uwolnią się endorfiny i poczujecie się lepiej! 
  • Jesteś w kinie. Zawsze kupowałeś popcorn, nachosy i do tego cola. Nie nie nie! Przygotowanie przekąski w domu, przed kinem, uchroni Cię przed pustymi kaloriami. Pokrojone warzywa, owoce w pojemniczku to dobre rozwiązanie :)
  • Nie próbuj na siłę być doskonały, nie musisz od razu umieć i robić wszystkiego. Daj sobie trochę czasu i przyzwolenia na popełnianie błędów, nie będziesz wtedy taki rozczarowany.
  • Bądź elastyczny. Nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, ale takie jest życie. Naucz się dostrzegać w każdej sytuacji jakiś plus, znajdź coś co Cię rozbawi!
  • Znajdź wokół siebie ludzi, którzy będą Cię wspierać. Ci, którzy namawiają Cię do "złego" chyba najzwyczajniej w świecie zazdroszczą Ci, że zdobyłeś się na ten krok, na zmianę. Jeśli nie udało Ci się ich przekonać, żeby zostawili Cię w spokoju, omijaj te osoby, a pewnie zanim zdążysz się zorientować, będą chrupać marchewkę razem z Tobą :)
  • Unikaj również ludzi, którzy ciągle narzekają, nic im się nie podoba, będą Cię ciągnąć w dół, a Ty możesz być jeszcze zbyt chwiejny emocjonalnie, aby dać sobie z tym radę. Jak będziesz silniejszy, może uda Ci się nawet im pomóc, ale na początek - unikaj jak ognia.
  • Naucz się bycia osobą asertywną, mów NIE, jeśli coś Ci nie pasuje i czegoś nie chcesz. Np. kawałka ciasta. Jeśli ciężko Ci odmówić, odejdź na chwilę, udaj, że musisz zadzwonić - weź kilka oddechów i odpowiedz sobie na pytanie - czy na prawdę tego właśnie chcesz? kolejnych niepotrzebnych kalorii?
  • Rób sobie przerwy od pracy, staraj się jednak zmieniać wtedy otoczenie. Jeśli pracujesz przy biurku i czas na przekąskę - wyjdź gdzieś, do innego pokoju, na balkon. Odpocznij. Jedz świadomie - a nie przy telewizorze, czy komputerze. 


A co u mnie?

Moja nieobecność spowodowana jest kilkoma sprawami, z którymi w końcu się z Wami podzielę.
Nie ma się za bardzo czym chwalić, ale rozbiło to trochę mój rytm życia oraz sprawiło trochę kłopotów. Jakiś czas temu wspomniałam Wam, że mam problemy z oczami, rzeczywiście tak było, trochę słabo widziałam, ale wszystko przez to, że uderzyłam się mocno w głowę i miałam wstrząśnienie mózgu. Nie zorientowałam się od razu, do lekarza zgłosiłam się dopiero po kilku tygodniach, gdy problemy z koncentracją i pamięcią zaczęły mi przeszkadzać na uczelni oraz w życiu codziennym. Dostałam od neurologa lekki opieprz ;) że nie przyszłam od razu i nie leżałam kilka dni i nie odpoczywałam.

Gdy wydawało mi się, że już powoli wracam do siebie, miałam stłuczkę. Na szczęście nie z mojej winy, jednak okazało się, że załatwianie spraw warsztatowo-ubezpieczeniowych również zajmuje dużo czasu. Ciągle jednak miałam wrażenie, że nie do końca dochodzi do mnie to, co się dzieje wokół mnie. Lekarz przepisał mi specjalne tabletki, poprawiające koncentrację i gdy zaczęłam je brać również nie czułam się najlepiej.
Jednak dziś mogę już Wam powiedzieć, że wracam na właściwy tor i czuję, że zdecydowanie jest lepiej :)
Jaki morał z tego? Jeśli podejrzewacie, że coś niedobrego dzieję się z Wami, od razu zgłoście się do lekarza!

Co do mojej diety, nadal trwam, trochę mniej ćwiczyłam ostatnimi czasy, zawroty głowy i zmęczenie dawały o sobie znać. Schudłam jak na razie ok. 13 kg, piszę około ponieważ raz jest to -11 kg, raz -13 kg. Może kilogramów mi nie ubywa ostatnio w zastraszającym tempie, ale widzę zmiany po ubraniach! 2 tygodnie temu kupiłam sobie krótkie portki, dziś spadają mi z pupy ;) !

Na dziś tyle Trochę się zmęczyłam!



wtorek, 12 marca 2013

Moja lodówka :)

Witajcie!

Dziś przedstawię Wam jak wygląda zawartość lodówki ale i szafek dietetyczki, czyli w co jestem zaopatrzona :) Obiecałam pokazać moją lodówkę haha ;) jeśli będę mieć 100 fanów na facebooku. Akcja przerosła moje oczekiwania bo teraz jest ich już o 15 więcej! Dziękuję kochani!

Po lewej:

  • jogurty naturalne, pigwa (którą zostawiła u mnie przyjakoleżanka, którą pozdrawiam i zapraszam po odbiór :* ), imbir w zalewie, dżem niskosłodzony
  • brzoskwinie z puszki w syropie, twarożek z rana
  • twaróg, pierś z indyka, tuńczyk w sosie własnym i oleju roślinnym
  • tacka dla mojego prosiaczka (cukinia, marchewka, pietruszka)
  • marchewka, ogórek, pomidory, brokuł, cytryny, cebula

Po prawej:
  • majonez light (no wiem wiem, ale tak mi smakuje.. rzadko używam, bo rzadko jem chleb! :) ), pomidory suszone w oleju, śledź w oleju, czosnek, imbir
  • piwo z Etiopii, ogórki konserwowe, szampan, musztarda, olej rzepakowy, keczup, mleko 0,5% (nie przepadam za mlekiem, ale akurat to 0,5% jako tako mi smakuje - stosuje do kawy)
  • 2 jajka (na bogato, nie ma co!)
Owoce i zioła:

Bazylia od mamy :) Mam też nadzieję, że niedługo poczęstuje mnie kiełkami!


Owoce:

  • głównie kupuję jabłka, pomarańcze i cytryny, ale czekam aż nadejdzie malinowy i truskawkowy sezon :)

Oprócz tego mam jeszcze trochę otrębów, płatków, pestek różnych roślin, ale nie mam jak ich ładnie zaprezentować, więc jak doczekam się ładnych pojemniczków  zobaczycie i to!

Dziś taki śmieszny i wesoły post, mimo, że jestem chora i rozcięłam rękę szkłem i bolą mnie wszystkie mięśnie po treningu z Ewą Chodakowską.. więc koniec marudzenia!

Miłego dnia! 

piątek, 1 marca 2013

Jak rozpocząć powrót do zdrowego żywienia.. cz. II

Dziś dalsza część mojego mini poradnika jak zacząć nowy styl życia - jeść smacznie i zdrowo, zmieścić się w stare spodnie i jak dobrze planować dzień :)

Podałam Wam do tej pory 7 punktów, więc lecimy dalej..


  1. PLANOWANIE
    • ŚNIADANIE i II ŚNIADANIE. Grunt to dobrze zaplanować dzień. Musimy jednak robić to wcześniej. Nie wiem jak Wy, ale ja coraz częściej jeśli muszę wstać o 6 rano i słyszę budzik, przestawiam go "jeszcze 5 minut" i po chwili znowu "jeszcze 5 minut", czasem zamienia się to w 30 minut - i tu jest pies pogrzebany - jestem już spóźniona. Czy zjedzenie wtedy porządnego śniadania jest dla mnie priorytetem? Bardzo rzadko. Dlatego jeśli wiemy, że mamy problem ze wstawaniem rano (pozdrawiam moją siostrę!) oraz, że może nie będzie okazji zjeść porządnego drugiego śniadania zaplanujmy te posiłki poprzedniego wieczora. Możemy przygotować sobie kanapki, sałatkę, zgromadzić produkty w jednym miejscu albo chociaż wymyślić  co zjemy - na zastanawianiu się, co możnaby zjeść, tak samo jak w co się ubrać, można stracić dużo 'cennego' czasu rano.

środa, 27 lutego 2013

Jak rozpocząć powrót do zdrowego żywienia.. cz. I

Witajcie!

Wielu z nas myśli "oj tak powinnam w końcu się wziąć za siebie" i ja dziś podpowiem od czego zacząć!

Odpowiedz sobie na pytania:

  • czy chcesz coś zmienić w swoim stylu życia?
  • czy chcesz zmienić swoje odżywianie?
  • czy chcesz jeść mniej słodyczy, żeby mniej Cię kusiły?
  • czy chcesz schudnąć, przytyć, wrócić do 'dawnej' figury?
  • czy chcesz zmieścić się w stare spodnie albo kupić zupełnie nowe w rozmiarze 36? 38? 40?
  • czy czujesz, że wiosna już Ci depcze po piętach, a za nią lato więc myślisz 'jak ja się pokażę na plaży'?
  • czy już wiesz, że czas zacząć nad sobą pracować, ale nie wiesz jak zacząć?
Jeśli chociaż na jedno pytanie odpowiadasz TAK zapraszam do czytania dalej ;)

sobota, 23 lutego 2013

Pierwsza wizyta u dietetyka + I śniadanie

Witajcie!

Zgodnie z obietnicą dzisiaj przedstawię jak powinna wyglądać Wasza pierwsza wizyta u dietetyka oraz jak wygląda dzisiaj moje śniadanie.


Wizyta u Dietetyka

  • to, że w ogóle myślisz o niej lub już się na nią zdecydowałeś to bardzo duży krok i należy Ci się pochwała :)
  • musisz pamiętać o tym, że dietetyk nie jest Twoim najlepszym przyjacielem ani nie jest Twoim wrogiem - jest po to, aby Ci pomóc, poprowadzić oraz.. trochę od Ciebie wymagać ;-)
  • dobrze by było na wizytę przyjść z aktualnymi wynikami badań krwi i moczu
  • na początku wizyty dietetyk zbiera Twoje dane antropometryczne oraz inne - zawartość tkanki tłuszczowej, wody w organizmie, wymiary, masę ciała, wzrost, wiek, płeć
  • następnie przeprowadza z Tobą wywiad oraz poznaje Twoje oczekiwania
  • WYWIAD
    • każdy wywiad powinien  zawierać Twoje aktualne zachowania żywieniowe
  • po wywiadzie dietetyk powinien określić Ci, co można osiągnąć, w jakim czasie i jakimi zasadami powinieneś podążać
  • określa nie tylko, co powinieneś jeść, ale też co ograniczyć oraz w jaki sposób przygotowywać potrawy - wszystko powinno być dostosowane do Ciebie, nie można wymagać od osoby, która nigdy nie lubi orzechów, żeby nagle zaczęła je uwielbiać
  • ważne jest abyś jasno komunikował, co lubisz a czego nie tkniesz, żeby dietetyk mógł łatwo opracować dla Ciebie odpowiedni jadłospis
  • jadłospis, który dietetyk przygotuje dla Ciebie nie może być stosowany aż do końca np. odchudzania, ponieważ w czasie trwania terapii Twój organizm się zmienia, potrzebuje innej ilości składników odżywczych oraz energii, dlatego następna wizyta powinna odbyć się mniej więcej 2-3 tygodnie po pierwszej
  • druga wizyta jest bardzo ważna - dla Ciebie i dla dietetyka - dzięki niej można ewentualnie opracować inną drogę, jeśli tamta nie przynosiła efektów
  • oprócz tego opracowałam jeszcze kilka punktów, które chciałabym realizować podczas pierwszej wizyty u dietetyka - jednak nie zdradzę ich na razie.. zapraszam do siebie na konsultację.. ;-)

I Śniadanie

Ze śniadaniem jest o tyle ciekawie, że jest pierwszym posiłkiem, pierwszy raz w ciągu dnia dostarczamy energii, która buduje podstawy całego dnia. Ważne jest rano, abyśmy odpowiednio zaczęli dzień, dlatego należy zjeść coś, co lubimy i daje nam odpowiedniego kopniaka.
Ja zaczynam od płatków owsianych z jogurtem i ananasem. 

Nie dość, że dostarczam pełnowartościowego białka i zjadam moją pierwszą porcję owoców na ten dzień, to będę mieć energię na kilka godzin. Nie jest ważne tak na prawdę po jaki owoc sięgniemy - wysokokaloryczny czy niskokaloryczny - mamy przecież cały dzień aby ten owoc "spalić" ;> Dlatego I śniadanie jest super! Jedyny posiłek, gdzie możemy zaszaleć!
Co Wy jecie na swoje pierwsze śniadanie?